Jeśli szukasz aktualnej recenzji Sorare, to znaczy, że poważnie myślisz o dołączeniu do tej platformy. I bardzo dobrze!
Żebyś miał pewność, że podejmujesz właściwą decyzję, moja recenzja Sorare została napisana w możliwie najbardziej obiektywny sposób (co szczerze mówiąc nie było łatwe, bo po prostu uwielbiam tę grę).
Najważniejsze jednak, że recenzuję Sorare 26 – najnowszą „wersję” gry. To kluczowe, bo gra, w którą bawiliśmy się 2–3 lata temu, jest zupełnie inna niż jej obecny format.
Jako menedżer Sorare z ponad 3-letnim stażem i doświadczeniem w innych grach fantasy, mogę dostarczyć ci wystarczająco dużo informacji, byś mógł zdecydować, czy ta gra jest dla ciebie. Wskazując zarówno mocne, jak i słabsze strony Sorare, mam nadzieję, że poniższa treść pomoże ci zdecydować, czy dołączenie do platformy to właściwy krok.
recenzja sorare
Zalety
- Wciągająca i satysfakcjonująca rozgrywka – wygrywaj prawdziwą gotówkę, wymienne karty, przedmioty w grze i VIP-doświadczenia w realnym świecie.
- Prawdziwe posiadanie kart – każdą kartę można śledzić, a ty decydujesz, co z nią zrobić.
- Licencjonowane ligi, drużyny i zawodnicy – wygrywaj w oparciu o wydarzenia z prawdziwego życia.
- Stała użyteczność kart – karty mogą służyć do zdobywania nagród tak długo, jak trwa kariera zawodnika.
- Ekosystem wielosportowy – możesz grać w piłkę nożną, koszykówkę i baseball.
- Dostęp darmowy i płatny – możesz przetestować wszystko w Sorare Academy zanim zainwestujesz choćby dolara.
Wady
- Stroma krzywa nauki – potrzeba czasu, aby stać się dobrym w grze.
- Trudno o duże wygrane bez płacenia – rywalizacja o najwyższe nagrody wymaga pewnej formy inwestycji.
- Zmienna płynność – nie wszystkie karty łatwo sprzedać (zwłaszcza te słabszych zawodników).
- Zmienne ceny – inwestowanie w najlepszych zawodników wiąże się z większym ryzykiem (np. w przypadku poważnej kontuzji).
Tło powstania Sorare

Zanim dołączysz do gry, dobrze wiedzieć czym właściwie jest Sorare.
Kiedy po raz pierwszy odkryłem Sorare we wczesnych latach, koncepcja wydawała się prosta, a jednocześnie ambitna – gra fantasy football oparta na kartach piłkarskich działających w technologii blockchain.
Platforma powstała w 2018 roku, a jej twórcami byli dwaj francuscy inżynierowie: Nicolas Julia i Adrien Montfort. Ich pomysł polegał na połączeniu unikalnego charakteru gier fantasy ze stuprocentową własnością cyfrowych kart. W tamtym czasie brzmiało to jak śmiały eksperyment. Dziś to licencjonowana, wielosportowa platforma, z której korzysta ponad milion menedżerów na całym świecie.
Rozwój nie nastąpił z dnia na dzień. Na początku licencjonowanych było tylko kilka europejskich klubów. Ale krok po kroku lista się powiększała.
Pamiętam, jakie emocje wzbudziło dołączenie Juventusu i Atletico Madryt. Potem przyszła kolej na Real Madryt, Liverpool, AC Milan, a w końcu… prawdopodobnie największy krok – angielską Premier League. To partnerstwo samo w sobie ugruntowało pozycję Sorare w świecie fantasy. Dzięki tym licencjom platforma może używać prawdziwych nazwisk zawodników, herbów klubowych i zdjęć na każdej karcie, co pozwala jej wyróżniać się na tle dziesiątek konkurentów.

I to nie skończyło się na piłce nożnej. W 2021 roku Sorare weszło na rynek amerykański dzięki współpracy z Major League Baseball. Potem przyszedł czas na NBA. Na początku miałem wątpliwości, bo nie byłem pewien, czy fantasy basketball się przyjmie. Ale wdrożenie okazało się płynniejsze, niż się spodziewałem. Inny system punktacji, inne typy zawodników i sezonowa dynamika sprawiły, że gra wydawała się świeża, a nie sztucznie dodana.
Dodanie kolejnych sportów przyciągnęło falę nowych użytkowników z różnymi strategiami. Spotkałem menedżerów, którzy nigdy nie dotknęli piłki nożnej, ale tworzyli świetne składy NBA. Inni grali regularnie we wszystkie trzy dyscypliny.
Dla mnie najfajniejsze jest to, że nie musisz zamykać się tylko na jeden segment gry. Możesz skupić się na tym, co znasz najlepiej, albo eksperymentować z nową ligą, gdy poczujesz odpowiedni moment. Osobiście piłka nożna nadal jest dla mnie numerem jeden, ale gdy rusza sezon NBA, nie mogę się oprzeć, żeby nie zajrzeć na aukcje kart 🙂
Wprowadzenie do kart Sorare

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Sorare, nie byłem wielkim fanem NFT. Ale gdy zrozumiałem, że te karty to nie tylko cyfrowe obrazki (bo można je używać, handlować nimi i mają ograniczoną podaż), zaczęło mieć to sens.
Każda karta Sorare jest wybita na blockchainie Ethereum, co oznacza, że jest unikalna, publicznie weryfikowalna i naprawdę należy do ciebie.
To nie jest tradycyjna gra fantasy, gdzie wybierasz Harry’ego Kane’a i dzielisz go z milionem innych graczy. W Sorare, jeśli posiadasz kartę Rare Kane’a, to jest twój egzemplarz. Możesz jej używać w turniejach, sprzedać, trzymać albo wrzucić do sejfu dla pasywnych nagród. I zawsze będzie twoja. Ten poziom własności sprawił, że zostałem przy tej platformie na dłużej.
W przeciwieństwie do większości NFT, karty Sorare to nie spekulacyjne JPEG-i. To aktywne elementy gry powiązane z prawdziwymi występami zawodników. To ogromna różnica.
Poziomy rzadkości i limity podaży
Karty występują w pięciu rzadkościach:
- Common
- Limited
- Rare
- Super Rare
- Unique
Każdy sezon Sorare ustala maksymalny limit podaży dla każdego piłkarza na każdym poziomie. Gdy te limity zostaną osiągnięte, więcej kart w tej kategorii już się nie pojawi.
| Rzadkość | Najlepsze dla | Maksymalna podaż na sezon |
|---|---|---|
| ⚪ Common | Nauka podstaw, darmowy udział | Nielimitowana |
| 🟡 Limited | Nowi menedżerowie, luźna rozgrywka | 1000 |
| 🔴 Rare | Główna rozgrywka, lepsze nagrody | 100 |
| 🔵 Super Rare | Zaawansowani użytkownicy | 10 |
| ⚫ Unique | Gracze elity, kolekcjonerzy, whales | 1 |
Z mojego doświadczenia wynika, że złotym środkiem są karty Limited i Rare. To tam można zdobywać solidne nagrody bez wydawania fortuny.
Rzadkość ma znaczenie. Im rzadsza karta, tym mniej menedżerów może wystawić danego zawodnika w kolejce i z tym mniejszą liczbą osób rywalizujesz. Jeśli masz pomocnika Super Rare w formie życia, nagle znajdujesz się w dużo mniejszej grupie konkurentów — a to ogromna przewaga.
Kolekcjonowanie vs granie kartami
Jednym z elementów, które czynią Sorare ciekawym, jest napięcie między kolekcjonowaniem a rywalizacją.
Niektórzy kupują karty wyłącznie pod wyniki. Inni gonią za numerami seryjnymi pasującymi do numerów koszulek zawodników albo budują całe klubowe kolekcje dla bonusów. Ja robię trochę jedno i drugie.
Jest w tym realna strategia. Kupujesz kartę, by zarobić na sprzedaży? By wystawiać ją w SO5? A może chcesz skompletować kolekcję klubu, by odblokować bonusy? Wrzuć do vaulta dla pasywnych nagród? A może po prostu trzymasz, bo jesteś kibicem drużyny? Sorare pozwala na to wszystko. I w zależności od zawodnika i sezonu, twoje podejście może się zmieniać.
Ja traktuję karty jak aktywa. Kupuję, gdy forma spada albo zawodnik jest kontuzjowany (zakładając, że wróci), a sprzedaję, gdy hype jest największy.
Buduję też kolekcje — jak wtedy, gdy zebrałem całą kadrę Borussii Dortmund 23/24, żeby zdobyć maksymalny bonus za kolekcję. Ta drużyna nie tylko dała mi dodatkowe 5% punktów… wyglądała (i nadal wygląda) świetnie w mojej galerii.
Podsumowując: karty Sorare to coś więcej niż tokeny. To wielofunkcyjne aktywa, które nagradzają strategię, wyczucie czasu i — bądźmy szczerzy — odrobinę piłkarskiej obsesji.
Recenzja rozgrywki w Sorare

Sorare to nie tylko posiadanie fajnie wyglądających cyfrowych kart… chodzi o to, by naprawdę je wykorzystać!
Każdy Gameweek budujesz składy z kart ze swojej galerii, a zawodnicy zdobywają punkty w oparciu o rzeczywiste występy. Z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie tutaj gra wciąga najmocniej. To moment, w którym prawdziwy futbol łączy się z danymi i światem fantasy.
Każdy Gameweek trwa kilka dni:
- Weekendowy Gameweek: od piątku do wtorku
- Śródtygodniowy Gameweek: od wtorku do piątku
Musisz zarejestrować swoje drużyny przed upływem deadline’u. Jeśli tego nie zrobisz, twoje karty będą bezczynnie leżeć… a uwierz mi, nie ma nic gorszego niż zostawić na ławce gracza, który zdobył 100 punktów, tylko dlatego, że zapomniałeś wysłać skład!
Cel jest prosty: zdobyć więcej punktów niż inni menedżerowie w twojej dywizji. Im wyżej znajdziesz się w rankingu, tym lepsze nagrody – mogą to być Essence, bonusy XP, kredyty rynkowe, a oczywiście także gotówka (i to naprawdę spora).
Widziałem składy, które w tydzień zarobiły ponad 5 000 dolarów… ale też takie pełne gwiazd, które poległy, bo jeden zawodnik dostał czerwoną kartkę w 6. minucie. To właśnie urok (i ból) Sorare.
Rodzaje trybów gry
W obecnym formacie gry – Sorare 26 – wyróżniamy dwa główne tryby:
- Sorare Academy – darmowy tryb gry
- Sorare Pro – tryb z prawdziwymi nagrodami dla osób gotowych inwestować, by wygrywać
Dodatkowo, Sorare Pro dzieli się na trzy pod-tryby:
- Sorare In-Season (SO5)
- Sorare Classic (SO7)
- Sorare Classic Arena (SO5)
Spójrz na poniższą tabelę, aby poznać różnice między poszczególnymi turniejami Pro.
| In-Season | Classic | Classic Arena | |
|---|---|---|---|
| Rozmiar składu | 5 graczy | 7 graczy | 5 graczy |
| Nagrody pieniężne | ✅ | ❌ | ❌ |
| Dopuszczalne karty | Głównie In-Season | Wszystkie sezony | Wszystkie sezony |
| Rodzaje nagród | Gotówka, Essence, XP | Karty, Essence | Essence, XP |
| Najlepsze zastosowanie | Użytkownicy nastawieni na gotówkę z większym budżetem | Użytkownicy z dużymi galeriami lub mniejszym budżetem | Użytkownicy preferujący mniejszą konkurencję |
Free-to-Play (Sorare Academy)
Kiedy polecam Sorare znajomym, zawsze mówię, żeby zaczynali od trybu darmowego. To Sorare Academy, które odwzorowuje prawdziwą grę i pozwala grać w 100% bez ryzyka.
Dostajesz zestaw kart Common i możesz wejść do startowych rozgrywek bez wydawania ani złotówki.
Dzięki darmowemu trybowi poznasz system punktacji, strategie budowy składów i cały rytm gry. Dodatkowo dostajesz codzienne i cotygodniowe paczki, by ulepszać drużynę.
Nie wygrasz tu gotówki ani kart do handlu, ale zgarniesz Essence i Gems do darmowej drużyny. Jeśli jesteś tak samo ambitny jak ja, to i w darmowych ligach będziesz walczyć o zwycięstwo.
Sorare Pro: In-Season (SO5)
Tutaj robi się poważnie.
Rozgrywki Sorare In-Season to główny tryb zarabiania pieniędzy. Budujesz składy z 5 kart, głównie z bieżącego sezonu (tylko jedna karta Classic na drużynę). Nagrody to prawdziwa kasa, Essence i bonusy XP.
Struktura jest prosta:
- 1 BR
- 1 OBR
- 1 POM
- 1 NAP
- 1 Dodatkowy (dowolna pozycja z pola)

Dodatkowo, w rozgrywkach In-Season pojawiły się 🔥 HOT STREAKS. To mega angażujący tryb, w którym zgarniesz gotówkę za osiąganie progów punktowych w kolejnych Gameweekach.
Zerknij na infografikę poniżej, żeby zobaczyć, ile można zgarnąć w trybie Hot Streak.

Sorare Pro: Classic Mode (SO7)
SO7 to bardziej elastyczny format. Grasz 7 kartami, bez ograniczeń sezonowych i bez nagród pieniężnych (przynajmniej bezpośrednich). Zamiast tego zdobywasz karty New Season, Essence, XP i kredyty rynkowe.
Skład wygląda tak: 1 BR, 2 OBR, 2 POM, 1 NAP i 1 Dodatkowy. Idealny tryb, by wykorzystać starsze karty, które wciąż są coś warte na boisku, ale nie nadają się już do In-Season.

Sorare Pro: Arena Mode (SO5)
Arena to nowość w Sorare Pro Classic, wprowadzona na sezon 2025/2026.
Tryb pozwala stanąć do walki tylko z 9 innymi menedżerami za małą opłatą Essence. To jeden z najbardziej niedocenianych sposobów na regularny progres (zwłaszcza gdy grasz z ograniczonym budżetem).
Dla mnie Arena to perełka Sorare. Weszła po cichu, a dziś to stały element mojego tygodniowego grind’u. Zamiast walczyć z tysiącami, rywalizujesz z dziewięcioma w kompaktowej lidze dziesięciu osób.
Struktura jest prosta: wystawiasz skład z 5 graczy (format SO5 jak w In-Season, ale z kartami Classic), płacisz niewielką opłatę Essence i grasz w mini-lidze.
Top 3 zgarnia więcej Essence niż wpłaciło. Pierwsze miejsce dostaje największą nagrodę, a 4. i 5. łapią bonusy XP. Reszta zostaje z pustymi rękami.
Moim zdaniem Arena to najlepszy tryb na średnich zawodników – świetny do farmienia Essence i oszczędzania najlepszych kart na większe rozgrywki. Niski próg wejścia, powtarzalność i większa szansa na wygraną, jeśli dobrze przeanalizujesz terminarz.
System punktacji i mechanika składów
To częsty problem nowych menedżerów. Matrix punktacji Sorare jest dużo głębsza niż w typowych grach fantasy.

Każda karta zdobywa od 0 do 100 punktów, a wynik dzieli się na dwie części: Decisive Score i All-Around Score.
Decisive Score (DS)
Opiera się na akcjach kluczowych dla meczu: golach, asystach, rzutach karnych, czerwonych kartkach, błędach prowadzących do straty bramki i podobnych. Każdy startuje na Poziomie 0 (35 punktów), a potem przesuwa się w górę lub w dół w zależności od wydarzeń na boisku.
| DECISIVE SCORE | |
|---|---|
| POZYTYWNY | NEGATYWNY |
| Gol | Czerwona kartka |
| Asysta | Samobój |
| Wywalczony rzut karny | Spowodowany rzut karny |
| Wybicie piłki z linii | Błąd prowadzący do gola |
| Czyste konto (tylko bramkarze) | |
| Obroniony karny (tylko bramkarze) | |
| Wślizg ratujący | |
Hat-trick potrafi wywindować gracza na Poziom 5 — czyli idealne 100 punktów. Czerwona kartka? Twój wynik spadnie niemal do zera. Szybko nauczysz się, którzy zawodnicy są “bezpieczni punktowo”, a którzy to ryzykanci z potencjałem na ogromne nagrody.
All-Around Score (AAS)
Ta część jest bardziej subtelna. Nagradza regularną, kompletną grę: celne podania, wygrane pojedynki, odzyskane piłki, przechwyty. Każda akcja waży inaczej w zależności od pozycji. Środkowy obrońca nabijający wybicia i podania może przeskoczyć napastnika, który zniknął na 85 minut.
Z mojego doświadczenia wynika, że pomocnicy z wysokimi statystykami posiadania piłki (celne podania, próby asyst itd.) to prawdziwe perełki w Matrixie.
Mnożniki kapitana i bonusy
Wybór kapitana dodaje 50% do jego końcowego wyniku.
To oznacza, że mecz na 70 punktów zmienia się w 105… a to wystarczy, by wywrócić tabelę do góry nogami. Zawsze stawiam na zawodników, którzy są jednocześnie solidni i wybuchowi. Wykonawcy stałych fragmentów, strzelcy karnych albo pomocnicy, których nigdy się nie zmienia. To moi ulubieni kapitanowie.
Inne rodzaje bonusów
Sorare 26 wprowadza kilka warstw bonusów:
- Bonusy za rzadkość (w zależności od typu karty)
- Bonusy XP (poziom karty)
- Mnożniki In-Season
- Bonus Multi-Club (+2%, jeśli gracze są z 3+ klubów)
- i Cap Bonusy (dodatkowe nagrody za efektywne składy w limicie punktowym)
Serio, to potrafi odmienić wynik twojego składu. Ułóż je sprytnie, a przeciętna drużyna zacznie bić ponad swoją wagę.
Planowanie terminarza i strategia składów
Nie mogę tego wystarczająco podkreślić: analiza terminarza to PODSTAWA. Czy twój zawodnik wyjdzie w pierwszym składzie? Mecz jest u siebie czy na wyjeździe? Grał w tygodniu w Lidze Mistrzów? To wszystko ma znaczenie.
Zawsze sprawdzam przewidywane jedenastki, raporty kontuzji i formę rywali, zanim ustawię skład.
I zawsze — naprawdę zawsze — zgłaszaj drużynę wcześniej. Deadline’y w Sorare są brutalne. Spóźnisz się o sekundę i skład przepada. Przerobiłem to w 2022 i nigdy więcej nie popełniłem tego błędu.
PRO TIP: Masz już konto? Koniecznie przeczytaj mój przewodnik po Sorare dla początkujących. Twoje pierwsze kroki będą DUŻO łatwiejsze.
Podsumowując recenzję gameplayu, myślę że uczciwie można powiedzieć, że sposób działania gry przeszedł ogromną ewolucję od 2021. To, co kiedyś było jednym turniejem tygodniowo, dziś jest rozbudowanym doświadczeniem z wieloma opcjami wejścia. Nieważne, czy celujesz w gotówkę, budujesz galerię Classic, craftujesz karty, czy po prostu testujesz swoje piłkarskie IQ… znajdziesz tryb dla siebie.
Rywalizacja w 2025 jest ostrzejsza niż kiedykolwiek, ale jeśli jesteś konsekwentny, dobrze poinformowany i masz odrobinę szczęścia… ta gra nagrodzi cię w sposób, jakiego żadna inna platforma fantasy nie potrafi. Nagrody? O tym za chwilę w tej recenzji Sorare.
Recenzja nagród i zarobków w Sorare

Bądźmy szczerzy — Sorare nie byłoby tak wciągające, gdyby nie realne nagrody do wygrania.
Platforma daje kilka sposobów na zarabianie: wypłaty gotówkowe, nowe karty, walutę w grze (Essence), boosty XP i kredyty rynkowe. To, co zgarniesz, zależy od rodzaju rozgrywek, dywizji i twojego miejsca w tabeli.
Nagrody In-Season vs Classic
W rozgrywkach In-Season (SO5) można zgarnąć od 5 do nawet 10 000+ dolarów w jednym Gameweeku. Serio. Miałem tygodnie, gdzie skład Rare dał mi ponad 500 dolarów nagród… ale i takie, gdzie zabrakło punktu i wróciłem z niczym.
Konkursy Classic (SO7) nie wypłacają gotówki, ale i tak się opłacają. Można zdobywać karty In-Season, boosty XP, Essence i kredyty rynkowe na aukcje. Jeśli masz cierpliwość, da się zbudować pełną galerię tylko grindując Classic.
Moja opinia: z jednej strony Sorare wypłaca teraz więcej gotówki niż kiedykolwiek. Z drugiej, nie każdy ma do niej dostęp. Żeby móc walczyć o nagrody, musisz mieć co najmniej 4 karty In-Season — a to oznacza, że co roku trzeba inwestować nowe środki. Rozumiem jednak, dlaczego Sorare podzieliło grę na In-Season i Classic. Bez tego platforma nie byłaby w tak dobrej kondycji finansowej… albo w ogóle by już nie istniała! Stabilny dopływ kasy od graczy kupujących karty In-Season sprawia, że Sorare jest w najlepszej sytuacji w historii. Czy tęsknię za czasami, gdy mogłem zarabiać na starych kartach? Tak. Ale czy cieszę się, że Sorare wciąż działa i będę mógł grać przez lata? Jeszcze bardziej!
Nagrody Free-to-Play
Sorare 26 ma świetną wiadomość dla tych, którzy NIE chcą od razu wydawać pieniędzy!
Od sierpnia 2026 gracze free-to-play mogą rywalizować o nagrody gotówkowe w ligach Common (Bundesliga, Ligue 1, Premier League, La Liga).
Gotówka jest wypłacana w postaci kredytów rynkowych Sorare po osiągnięciu 4. i 5. progu w 🔥 Hot Streaks.
Sprawdź screen poniżej, gdzie widać ścieżkę nagród w Common Bundeslidze.

Doświadczenia kibiców w realu
Kasa i nowe karty to świetne nagrody w Sorare, ale nie jedyne, które przyspieszają bicie serca.
Dla piłkarskich maniaków największą frajdą są realne VIP-owskie przeżycia, które można wygrać kilka razy w roku. To m.in.:
- Bilety VIP na mecze (np. El Clasico Real vs Barcelona)
- Zwykłe wejściówki dla ciebie i znajomych
- Spotkania z drużyną (np. lot z AC Milan na mecz Ligi Mistrzów)
- Spotkania z gwiazdami (gra w piłkę z Zidanem czy Mbappé)
…i wiele więcej.
Potencjał Play-to-Earn
Czy da się zarabiać regularnie w Sorare? Z mojego doświadczenia — tak… ale wymaga to strategii i dyscypliny.
Zacząłem skromnie, od kart Limited, i powoli reinwestowałem wygrane. Z czasem zbudowałem solidny skład Rare, który teraz co tydzień gra w płatnych dywizjach.
Model play-to-earn działa najlepiej, gdy:
- Wysyłasz składy regularnie
- Analizujesz terminarze i składy przed deadlinem
- Maksymalnie korzystasz z bonusów (XP, In-Season, Multi-Club, Cap)
- Używasz Areny do farmienia Essence i craftu kart
Co mi się najbardziej sprawdziło? Traktowanie Sorare jak maratonu, a nie sprintu. Nie wrzucałem od razu tysięcy. Zacząłem od taniego składu Limited, wygrałem parę kart, reinwestowałem i stopniowo się rozwijałem.
Nawet teraz podchodzę selektywnie do zakupów. Liczy się znajdowanie niedocenianych graczy, a nie pogoń za hype’em. Powtórzę jeszcze raz — NIE GONIĆ HYPE’U. Inaczej odzyskanie zainwestowanych pieniędzy staje się dużo trudniejsze.
Najbardziej w Sorare cenię to, że nawet jeśli nie wygrasz nagrody w danym tygodniu, twoje karty wciąż mają wartość. Możesz je sprzedać lub użyć w innym trybie w kolejnym Gameweeku. Taka elastyczność to rzadkość w świecie fantasy sportu.
Koszty gry i dostępność

Chociaż Sorare oferuje całoroczny tryb free-to-play (więc teoretycznie nie trzeba płacić, aby grać), nie ma co ukrywać, że prawdziwa zabawa zaczyna się wtedy, gdy zainwestujemy trochę pieniędzy w platformę.
Gra jest dziś zdecydowanie bardziej dostępna niż wtedy, gdy do niej dołączyłem. Dzięki wprowadzeniu kart Limited (na początku najniższym poziomem były karty Rare) można zbudować skład In-Season za mniej niż 50 dolarów. A potem używać tych kart do rywalizacji o gotówkę i nagrody w grze przez cały sezon!
Spójrz na tabelę, aby lepiej zrozumieć aktualne progi wejścia (obejmują zarówno karty In-Season, jak i Classic).
| Dywizja | Wymagane karty | Średni przedział kosztów |
|---|---|---|
| ⚪ Common | Darmowe (5 kart Common) | $0 |
| 🟡 Limited | 5-7 kart Limited | $20–$100 |
| 🔴 Rare | 5-7 kart Rare | $60–$300 |
| 🔵 Super Rare & ⚫ Unique | 5-7 kart Super Rare i/lub Unique | $500+ |
Ile wydasz, zależy od twoich celów (i budżetu). Powtórzę to jeszcze raz — wydawaj tylko tyle, ile możesz stracić.
Widziałem graczy budujących konkurencyjne składy Limited za mniej niż 50 dolarów. Widziałem też innych, którzy wydawali pięciocyfrowe kwoty na Super Rare i grali w czołówce. Większość z nas mieści się gdzieś pomiędzy.
Sam zacząłem od małych kwot i rozwijałem się stopniowo. Najfajniejsze jest to, że karty nie tracą użyteczności po jednym Gameweeku. Możesz je wykorzystywać w wielu rozgrywkach i różnych trybach tak długo, jak piłkarz gra w prawdziwym życiu. Ta długoterminowa użyteczność rozkłada koszty w czasie.
Nie lekceważ też znaczenia odpowiedniego momentu. Kupowanie w przerwie sezonowej lub przy kontuzjach może obniżyć koszt nawet o 30–50% względem cen szczytowych. Z odrobiną cierpliwości i obserwacją trendów można zbudować mocny skład bez przepłacania.
💡 PRO TIP: Jeśli jeszcze nie dołączyłeś do gry, zrób to korzystając z mojego ekskluzywnego bonusu rejestracyjnego Sorare (dzięki temu dostaniesz darmowe 150 dolarów kredytów na swoje karty).
Możliwości Free-to-Play
Kiedy ktoś pyta, czy Sorare jest drogie, zawsze odpowiadam: nie musi być. Możesz zacząć za darmo. Dosłownie.
Tryb Sorare Academy pozwala budować składy z darmowych kart Common. Bez karty kredytowej, bez portfela blockchain, bez zobowiązań. Tylko twoja piłkarska wiedza i odrobina cierpliwości.
Ten darmowy start jest mocno niedoceniany. Możesz przetestować platformę, nauczyć się systemu punktacji, a nawet wygrać pierwsze dolary w trybie Hot Streaks, jeśli jesteś wystarczająco dobry!
Zawsze polecam nowym graczom zaczynać tutaj, zanim przejdą do płatnej części. Dzięki temu dowiesz się, jakim menedżerem jesteś. Czy chcesz kolekcjonować? Handlować? Wygrywać nagrody? A może rywalizować długoterminowo? Ta świadomość naprawdę ma znaczenie.
Metody wpłat
Jeśli chodzi o dostępność, platforma obsługuje płatności fiat (karty kredytowe lub debetowe), więc nie musisz posiadać kryptowalut, aby zacząć. To ogromna zmiana. Kiedy dołączałem, jedyną opcją był ETH, co odstraszało wielu. Teraz kupowanie kart jest tak proste, jak każdy zakup online.
Aplikacja mobilna działa płynnie w większości krajów, a chociaż pule nagród różnią się czasem w zależności od regionu (ze względów prawnych), praktycznie każdy może wciąż grać i coś wygrać. Niezależnie od tego, czy jesteś w USA, Europie, Ameryce Łacińskiej czy Azji — prawdopodobnie Sorare działa w twoim kraju.
Z mojego doświadczenia, najlepszą częścią dostępności Sorare jest to, że możesz grać we własnym tempie. Nie musisz codziennie grindować. Nie musisz wydawać jak „wieloryb”. Wystarczy, że będziesz rozsądny, ciekawy i zaangażowany w grę.
Kupowanie i handel kartami w Sorare

Rywalizacja w turniejach Sorare to jedno, ale równie ważny jest handel kartami!
Na Sorare funkcjonują dwa główne rynki: Primary Market i Secondary Market. Jeśli dopiero zaczynasz, ta różnica jest kluczowa — i uwierz mi, popełniłem wystarczająco dużo błędów w obu, żeby wiedzieć, co działa, a co nie.
| Typ rynku | Kto sprzedaje | Metoda płatności | Mechanizm zakupu |
|---|---|---|---|
| Rynek pierwotny | Sorare (tylko nowe karty) | Saldo gotówkowe/ETH, karta kredytowa, Paypal, Apple Pay | Aukcja (wygrywa najwyższa oferta) lub Zakup natychmiastowy |
| Rynek wtórny | Inni menedżerowie | Saldo gotówkowe/ETH | Kup teraz lub negocjacja poprzez oferty |
Primary Market to miejsce, gdzie Sorare wystawia świeżo wybite karty w formie aukcji lub natychmiastowych zakupów. Jesteś ich pierwszym właścicielem, co daje dodatkowe benefity (np. więcej punktów do Kolekcji i gwarantowane bonusy In-Season). Aukcje trwają od kilku godzin do kilku dni. Im szybciej znajdziesz okazję, tym większa szansa na dobry deal.
Secondary Market to z kolei rynek, na którym menedżerowie sprzedają swoje karty. Tu dokonałem większości zakupów przez lata. Możesz filtrować karty według zawodnika, klubu, rzadkości czy ceny. Znajdziesz zarówno karty z aktualnego sezonu, jak i starsze „Classics”, które wciąż mają wartość — szczególnie w SO7 albo przy budowaniu kolekcji.
Z mojego doświadczenia, aukcje są świetne, gdy chcesz kupić hype’owanego debiutanta. Ale jeśli chodzi o głębię składu, stabilność czy cenową efektywność? Nic nie przebije okazji na Secondary Market późno w nocy, gdy większość śpi.
Kupując na aukcji, zawsze ustal górny limit. Łatwo dać się wciągnąć w wojnę licytacyjną i przepłacić tylko dlatego, że ktoś inny też chce tę kartę. Nauczyłem się ustawiać alerty cenowe i odpuszczać, gdy cena idzie ponad mój limit. Zawsze będzie kolejna okazja.
Sprzedaż od menedżera jest natychmiastowa. Jeśli karta jest wystawiona i dobrze wyceniona, możesz ją zgarnąć od razu. Ale nie kupuj ślepo najtańszej kopii. Sprawdź poziom XP! Często dopłacam trochę więcej, jeśli karta pozwala mi odblokować kolejny bonus Kolekcji.
Nie ignoruj też Direct Offers. Jeśli karta nie jest wystawiona, wyszukaj właściciela i wyślij uczciwą ofertę. Około 30% moich transakcji odbywa się właśnie w ten sposób. Jeśli propozycja jest fair, ludzie zazwyczaj odpowiadają — szczególnie gdy zawodnik ma słabą formę.
Aspekt handlu
Handel sprawia, że Sorare zaczyna przypominać pełnoprawną gospodarkę. Nie musisz być traderem, żeby odnieść sukces, ale rozumienie trendów cenowych bardzo pomaga.
Oto kilka strategii, które u mnie działały:
- Kupuj kontuzjowane gwiazdy: Ceny lecą w dół od razu po urazie. Jeśli to krótka przerwa, kup i sprzedaj po powrocie.
- Celuj w graczy U23: Młodzi, którzy zaraz wskoczą do pierwszego składu, są mocno niedoszacowani. Warto wyprzedzić rynek.
- Sprzedawaj na hype’ie: Jeśli ktoś strzeli hat-tricka albo zrobi furorę w sieci, wystaw od razu. Ceny zwykle rosną przez 24h — a potem spadają.
- Flipuj karty poza sezonem: W przerwie sezonowej ceny spadają. To moment, by kupować. Gdy wracają rozgrywki, popyt znowu rośnie.
Z mojego doświadczenia, cel powinien być prosty: kupować karty, które za 2–4 tygodnie będą więcej warte niż dziś. Może to oznaczać przewidzenie formy, wypatrzenie młodego talentu albo szybkie reagowanie na kontuzje, zanim rynek zdąży się dostosować.
Nigdy nie traktowałem Sorare wyłącznie jako giełdy, bo gram głównie po to, żeby wygrywać. Ale zyskowny handel pozwala mi ulepszać galerię, finansować nowe składy i utrzymywać przewagę bez konieczności ciągłego dokładania gotówki. Ta swoboda jest warta każdej godziny spędzonej na nauce rynku.
Doświadczenia użytkowników Sorare

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z Sorare, platforma działała wyłącznie w przeglądarce i… powiedzmy sobie szczerze, nie była zbyt dopracowana. Dziś wygląda to zupełnie inaczej.
Wersja desktopowa jest szybka, intuicyjna i płynna — szczególnie podczas budowania składów czy przeglądania rynku. Możesz wygodnie przełączać zakładki, filtrować karty według rzadkości i śledzić wyniki w czasie rzeczywistym w trakcie Gameweeków.
Aplikacja mobilna to jednak prawdziwy skok jakościowy. Korzystam z niej codziennie. Niezależnie od tego, czy chodzi o szybkie wystawienie składu, sprawdzenie wyboru kapitana 10 minut przed deadlinem czy śledzenie punktów na żywo — wszystko działa płynnie. Zawieszenia i błędy zdarzają się teraz naprawdę rzadko.

Tryb ciemny wygląda świetnie — a nie każda aplikacja fantasy może się tym pochwalić.
Dla mnie najlepszym rozwiązaniem było powiązanie powiadomień z terminami ustawiania składów i wiadomościami o kontuzjach. Dzięki temu przestałem przegrywać Gameweeki z powodu zapomnienia albo wystawienia zawodników, którzy nie zagrali. Jeśli nie używasz aplikacji codziennie, tracisz przewagę.
Aspekt społecznościowy Sorare
Jedną z najlepszych części Sorare nie jest nawet sama rozgrywka… a społeczność.
Przez lata poznałem menedżerów z całego świata. Jedni skupiają się wyłącznie na handlu. Inni prowadzą arkusze, które wyglądają jak oprogramowanie NASA. A jeszcze inni kolekcjonują karty swojego ulubionego klubu — niezależnie od ich użyteczności.
Sorare nie ma jeszcze wbudowanych czatów ani lig, ale zewnętrzna społeczność świetnie wypełnia tę lukę. Twitter (czy też X), Discord, Reddit — platforma ma niemal kultowe grono fanów. Zawsze ktoś publikuje wieści o transferach, wrzuca screeny nagród albo wścieka się, bo zabrakło mu 0,2 punktu do Star card (wszyscy przez to przechodziliśmy).
Z mojego doświadczenia wynika, że śledzenie społeczności dało mi przewagę. Dzięki temu poznałem np. triki na handel poza sezonem i złapałem kilka okazji, kupując od spanikowanych sprzedawców po kontuzjach zawodników.
Krzywa nauki dla początkujących
Bądźmy szczerzy — Sorare to nie jest gra typu „wejdź i graj”. Tu jest krzywa nauki.
Na początku próbujesz zrozumieć, co to XP, dlaczego bonusy kart są istotne i jakim cudem środkowy obrońca może zdobyć więcej punktów niż napastnik. To może przytłaczać.
Ale kiedy opanujesz podstawy — Scoring Matrix, rzadkości kart, strukturę składów — wszystko zaczyna mieć sens. Od tego momentu każdy skład, który ustawiasz, przypomina małą układankę. I to właśnie wciąga.
Nawet po trzech latach wciąż uczę się nowych rzeczy i dostosowuję taktykę. Sorare ciągle się rozwija, i to jest część zabawy.
Dla nowych użytkowników moja rada jest prosta: zacznij w darmowym trybie, buduj powoli i nie goń za hype’em. Skup się na nauce systemu punktacji, rolach zawodników i trendach w ich formie. Reszta przyjdzie z czasem.
A gdy już przyjdzie, zaczniesz postrzegać Sorare nie tylko jako grę — ale jako platformę opartą na umiejętnościach, która nagradza wiedzę i cierpliwość.
Sorare kontra inne platformy fantasy i gry web3

Gram w fantasy football od ponad dekady — FPL, DFS, a nawet niszowe aplikacje lig lokalnych. Wymień je, a pewnie w nie grałem.
Są fajne, ale struktura zawsze wygląda tak samo: budżet, nieograniczone transfery co tydzień, połowa ligi ma tych samych topowych zawodników, a w sierpniu sezon resetuje się do zera. Jeśli masz szczęście, wygrasz prawa do chwalenia się albo kartę podarunkową.
Potem trafiłem na Sorare — i to kompletnie zmieniło moje spojrzenie na gry fantasy. Tutaj nie “wynajmuję” zawodników… ja ich kolekcjonuję, rozwijam i używam przez dziesiątki Gameweeków. Nie ma żadnego “resetu”.
Moja karta Rare Ardy Gülera to wciąż ta sama bestia, czy to 2022, czy 2026 rok — i za każdym razem, gdy gra dobrze, ja na tym korzystam. Ta ciągłość to coś, czego inne platformy fantasy nie oferują.
Sorare wyróżnia się także tym, jak zmusza do innego podejścia w skautingu. W FPL wszyscy rzucają się na tych samych graczy w formie i w dobrej cenie. W Sorare zyskujesz, jeśli znajdziesz ukryte perełki — U23 w Austrii, o którym nikt nie słyszał, rezerwowego bramkarza właśnie awansowanego do składu czy wykonawcę stałych fragmentów gry w Korei. Ten proces odkrywania wciąga jak mało co.
Dla mnie powód, dla którego Sorare jest wyjątkowe, to fakt, że łączy cztery rzeczy lepiej niż ktokolwiek inny:
- Głębia fantasy — strategia ustawień, mechanika punktacji, bonusy, formacje, timing. Inteligentne decyzje dają realne efekty.
- Prawdziwa własność — karty to NFT, zapisane na Ethereum, w pełni wymienne. To ty kontrolujesz aktywo, nie Sorare.
- Zyski oparte na wynikach — nagrody wynikają z realnych wydarzeń sportowych, a nie szczęścia czy sentymentu rynku.
- Atrakcyjność kolekcjonerska — każda karta ma wizualny urok, ograniczoną podaż i powiązanie z prawdziwymi zawodnikami, których kochasz (albo których wyłapałeś przed innymi).
Na przestrzeni lat widziałem, jak Sorare przeszło z niszy do mainstreamu, nie tracąc swojego konkurencyjnego DNA.
Świat fantasy pełen jest krótkotrwałych trików i drużyn do wyrzucenia po sezonie. Ale Sorare? Nagradza ludzi, którzy naprawdę znają się na piłce, myślą długoterminowo i wiedzą, jak szukać wartości. Dlatego wciąż tu jestem — i dlatego wierzę, że ta platforma przetrwa dłużej niż inne.
Bezpieczeństwo i wiarygodność platformy

Jednym z powodów, dla których zostałem przy Sorare, jest przejrzystość wbudowana w tę platformę.
Każda karta jest mintowana na blockchainie Ethereum. To oznacza, że każda transakcja, sprzedaż i zmiana właściciela jest publicznie zapisana i możliwa do zweryfikowania. Zero ukrytych liczb. Zero “naprawimy to w tle”.
Z mojego doświadczenia to robi ogromną różnicę. Kupując kartę, dokładnie widzisz, ile ich istnieje, kiedy została stworzona, jaki ma numer seryjny i kto ją wcześniej posiadał. Taki poziom przejrzystości daje graczom pewność — i jest (bardzo) rzadki w świecie gier fantasy.
Sorare korzysta także ze skalowania warstwy 2 (Starkware), co obniża koszty transakcji i sprawia, że operacje w grze są płynne i darmowe. Nie musisz się martwić, że zapłacisz 20$ za wystawienie karty na sprzedaż czy zatwierdzenie wymiany. Sam ten wybór technologiczny sprawia, że gra jest dostępna dla nowych użytkowników.
Ochrona danych i bezpieczeństwo kont
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo kont, Sorare podchodzi do tego poważnie.
Obsługuje i zdecydowanie zaleca uwierzytelnianie dwuskładnikowe — włączyłem je natychmiast, gdy pojawiły się prawdziwe pieniądze. Możesz monitorować logowania, wylogowywać urządzenia i zabezpieczać swoje portfele przed podejrzaną aktywnością.
W trzy lata grania nigdy nie miałem włamania, straty ani naruszenia bezpieczeństwa. Mimo to radzę używać dedykowanego maila do Sorare i aktywować wszystkie dostępne opcje ochrony — szczególnie jeśli twoja galeria rośnie na wartości. Lepiej przesadzić z ostrożnością niż później żałować.
Płatności obsługują zaufani dostawcy zewnętrzni, a Sorare nigdy nie przechowuje danych twojej karty kredytowej. To kolejna warstwa bezpieczeństwa, szczególnie istotna dla osób płacących w walutach fiat.
Aspekty regulacyjne
Porozmawiajmy o legalności — bo to pytanie pada często.
Czy Sorare jest legalne? Czy to hazard? Co jeśli przepisy się zmienią? Słuszne obawy, które śledziłem na bieżąco przez lata.
Sorare podeszło do tego aktywnie. Zarejestrowało się w wielu jurysdykcjach, zatrudniło zespoły prawne i dostosowało mechanikę nagród w niektórych regionach, aby pozostać zgodnym z lokalnym prawem. Na przykład w niektórych krajach gracze rywalizują wyłącznie o karty, a nie o nagrody pieniężne.
To nie jest nauka ścisła, a przepisy dotyczące fantasy sports i cyfrowych kolekcji wciąż ewoluują. Ale w przeciwieństwie do wielu efemerycznych projektów NFT, Sorare ma inwestorów z górnej półki jak SoftBank czy Benchmark oraz wsparcie sportowców takich jak Kylian Mbappé czy Serena Williams. To nie jest coś, co zobaczysz w krótkotrwałych projektach.
Z mojego punktu widzenia — gdyby Sorare balansowało na granicy prawa, nie współpracowałoby z Premier League, NBA czy MLB. Fakt, że te organizacje licencjonowały swoje marki i zawodników, pokazuje, że platforma odrobiła pracę domową, aby działać zgodnie z przepisami.
Czy jest to całkowicie pozbawione ryzyka? Nigdy żadna platforma nie jest. Ale Sorare zbudowało solidne fundamenty — technicznie i prawnie — i to właśnie dlatego gram, inwestuję i bez wahania je polecam.
Co przyniesie przyszłość Sorare?

Kiedy Sorare dodało NBA i MLB, nie był to tylko zabieg marketingowy. To był dowód, że platforma potrafi dostosować swoje rdzenne zasady gry do innych sportów — przy zachowaniu głębi i użyteczności. Znam mnóstwo osób, które zaczęły od piłki nożnej, a dziś co tydzień wystawiają też składy w koszykówce. Punktacja jest intuicyjna, a DNA strategii działa w każdej dyscyplinie.
Najbardziej ekscytuje mnie długoterminowo to, jak te ekosystemy będą się ze sobą łączyć. Więcej sportów to więcej graczy, więcej kolekcjonerów, większy wolumen — a to prowadzi do zdrowszego rynku i większych pul nagród.
Do tego globalne ligi sprawiają, że akcja trwa cały rok. Gdy Europa ma wakacyjną przerwę, rozkręcają się MLB i MLS. Gdy kończy się koszykówka, piłka wraca do gry. Nie ma już prawdziwego offseason.
Z punktu widzenia kolekcjonera to także otwiera nowe możliwości. Jeśli jesteś fanem NBA, twoje karty to nie tylko statyczne obrazki — to aktywne aktywa.
Długoterminowa wartość dla graczy i kolekcjonerów
Jednym z powodów, dla których zostałem przy Sorare, jest właśnie perspektywa długoterminowa.
To nie jest platforma napędzana chwilową modą. To gra — budująca infrastrukturę, partnerstwa z ligami i coraz większą bazę użytkowników.
Wraz z dołączaniem kolejnych klubów, lig i zawodników, kolekcjonerski aspekt Sorare nabiera znaczenia. Posiadanie Rare Haalanda z jego pierwszego sezonu na platformie? To coś znaczy. A wraz z tym, jak piłka nożna ewoluuje — pojawiają się nowe gwiazdy, starzy zawodnicy kończą kariery — te pierwsze karty zaczynają przypominać cyfrowe księgi historii.
Od strony gameplayu platforma wciąż nagradza tych, którzy są na bieżąco. Jeśli twoja drużyna ma świetny tydzień, wygrywasz. Taka gospodarka oparta na umiejętnościach to rzadkość — i dlatego wierzę, że Sorare będzie się rozwijać długo po tym, jak początkowy hype już dawno przeminie.
Dokąd więc zmierza Sorare? W stronę bycia wielosportowym, opartym na umiejętnościach ekosystemem, który łączy fantasy, kolekcjonerstwo i handel na jednej platformie. A dla graczy takich jak ja — którzy kochają grind, skauting i emocje weekendowych Gameweeków — to dokładnie taka przyszłość, w której chcę brać udział.
Podsumowanie recenzji Sorare

Podsumowując, Sorare, choć wciąż nieidealne, to zdecydowanie świetne miejsce dla fanów piłki nożnej i kolekcjonerów.
Po ponad trzech latach gry mogę śmiało powiedzieć, że to najbardziej angażujące fantasy, jakie znam. Nagradza prawdziwą wiedzę sportową, daje realną własność aktywów i łączy strategię, skauting i kolekcjonerstwo w sposób, którego nie ma żadna inna gra.
Oto co najbardziej cenię w Sorare 26:
- Własność, która ma znaczenie: Nie „wynajmujesz” zawodnika na tydzień — masz ograniczoną, wymienialną kartę, którą trzymasz tak długo, jak chcesz.
- Prawdziwa użyteczność: Karty nie są statyczne. Możesz ich używać w turniejach, do craftingu, do bonusów i sprzedać w każdej chwili.
- Różnorodne nagrody: Wygrywasz karty, gotówkę, Essence, boosty XP, kredyty rynkowe — każda ma inne zastosowanie.
- Ekosystem wielosportowy: Możesz grać w piłkę, koszykówkę i baseball — a pewnie wkrótce także w inne sporty. Dzięki temu angażujesz się przez cały rok.
- Darmowy i płatny dostęp: Możesz wszystko przetestować w Sorare Academy zanim zainwestujesz choćby dolara. Potem wchodzisz w tryb Pro, gdy jesteś gotów.
Oczywiście, Sorare nie jest idealne. Kocham platformę, ale frustracji miałem tyle, że trudno je zliczyć… i trzeba o tym też wspomnieć.
- Stroma krzywa nauki: Nowi gracze mają sporo do ogarnięcia. Punktacja, limity, poziomy XP, bonusy — to na początku przytłacza.
- Zmienna płynność: Niektóre karty łatwo sprzedać. Inne — szczególnie zawodników bez formy czy z niszowych lig — mogą leżeć tygodniami.
- Wahania cen: Wartość kart zmienia się błyskawicznie. Kontuzja czy ławka mogą ściąć cenę o 30% z dnia na dzień.
- Brak lig prywatnych: W przeciwieństwie do FPL, Sorare nie ma jeszcze trybu prywatnych lig ze znajomymi. Oby to się zmieniło.
- Brak niektórych funkcji: Aplikacja jest świetna, ale nadal można ulepszyć UI, powiadomienia i filtry w Markecie.
Jak radzę sobie z minusami? Rozumiem, że Sorare to nie gra pasywna. Nagradza tych, którzy inwestują czas — oglądają mecze, analizują formę, śledzą kontuzje, badają minuty. Jeśli traktujesz to jako platformę „ustaw i zapomnij”, możesz się rozczarować. Ale jeśli jesteś zaangażowany, nagrody mogą być ogromne.
I najlepsze jest to, że każdy błąd czegoś uczy. Każda porażka na rynku, każdy nietrafiony skład, każda karta sprzedana zbyt wcześnie — wszystko to sprawia, że w kolejnym Gameweeku jesteś lepszy.
Jeśli uważasz, że w tej recenzji Sorare brakuje informacji, które są dla ciebie istotne, śmiało napisz do mnie. Chętnie pomogę!




